Każde okrążenie się liczy

Rozmowa z Markiem Plawgo, płotkarzem, ambasadorem 3. PKO Biegu Charytatywnego, który odbędzie się 16 września w Kielcach.

Aktywność fizyczna to zdrowa moda, której ulega coraz więcej Polaków. Jak pokazują badania, około połowa startujących w imprezach biegowych angażuje się w akcje charytatywne. Co pan sądzi o inicjatywach, które łączą te dwie sfery?

Połączenie szczytnej idei z bieganiem sprawia, że ludzie chętniej angażują się w takie akcje jak np. PKO Bieg Charytatywny. Gdy wiemy, że przebiegając każdy metr, kilometr, każde okrążenie pomagamy komuś potrzebującemu, to czujemy się spełnieni. To nakręca nas do jeszcze większego wysiłku. Sport od zawsze był związany ze szlachetnością, opiera się na tym idea olimpijska.

Będzie pan na 3. PKO Biegu Charytatywnym w Kielcach. Dlaczego zdecydował się pan wesprzeć to wydarzenie?

Wspieram tę inicjatywę już po raz trzeci. Jest mi bliska, ponieważ wydarzenie odbywa się na bieżni – to miejsce, na którym się wychowywałem, tam zaczynałem swą karierę sportową. Kiedyś biegałem w innym celu – dla rekordów i medali, teraz sam angażuje się w akcje charytatywne. Na pewno przebiegnę kilka okrążeń na stadionie w Kielcach.

Potrzebujących można wspierać w różny sposób, np. przekazując 1 proc. podatku. Natomiast coraz więcej osób decyduje się na więcej, angażuje się w różnego rodzaju akcje czy np. bierze udział w biegach charytatywnych. Taka forma pomocy daje chyba najwięcej satysfakcji?

Najwięcej, bo wymaga od nas większego zaangażowania niż np. zrobienie przelewu. Efektem jest duża satysfakcja i radość z pomagania. Ten wysiłek się opłaca.

Czy Polacy są aktywni sportowo? Jak aktywność sportowa wpływa na zdrowie?

Z każdym rokiem coraz bardziej. Część ludzi zaczyna przygodę ze sportem być może dlatego, że inni to robią, ale po pewnym czasie odkrywają, że aktywność ruchowa to „podstawowa witamina”, dzięki której mogą uniknąć chorób cywilizacyjnych. Każdy ma różne cele, ale wszyscy robią to dla zdrowia.

z5603092QMarek Plawgo na igrzyskach w Pekinie

A co z grupą niezdecydowanych. Jak ich przekonać, że ruch to „podstawowa witamina”?

Najważniejszym argumentem powinno być lepsze, zdrowsze życie, jakie możemy mieć dzięki ruchowi. Każdy w rodzinie czy wokół siebie ma osoby, które cierpią na choroby serca lub zmarły na zawały. Można tego uniknąć, recepta jest prosta – więcej ruchu. Dzięki niemu możemy żyć dłużej.

Cztery lata temu zakończył pan karierę sportowca. Czy nie brakuje panu sportu?

Wróciłem do aktywności fizycznej, gram w golfa Niedawno zostałem prezesem fundacji odpowiedzialnej za obiekty golfowe w województwie łódzkim. Wcześniej byłem związany z Miejską Areną Kultury i Sportu w Łodzi.

Skąd u pana pasja do biegania i co uważa pan za swój największy sukces w tej dyscyplinie?

Bieganie było najprostszą formą rywalizacji, z którą miałem do czynienia. Już jako dziecko wszędzie biegałem – choćby na spacerach z rodzicami do parku czy np. w trakcie zabawy „kto pierwszy do drzewa”. Z czasem chciałem więcej. Trafiłem na trenera Jana Widera, który odnalazł mnie w szkole i zaproponował, żebym przychodził na regularne treningi. Nie trzeba było mnie namawiać, wiedziałem, że chcę to robić. Z czasem pojawiły się dobre wyniki. Łączyłem przyjemne z pożytecznym, nigdy nie traktowałem sportu jako pracy. Udowodniłem wielu osobom, że nie należy porzucać marzeń, tylko je realizować. Bez wątpienia moim największym sukcesem są dwa medale z mistrzostw świata. Mimo przeciwności losu, kontuzji, podjąłem jednak decyzję, by walczyć dalej. Zdobyłem jako jedyny Polak w historii dwa medale mistrzostw świata.

Rywalizacja na bieżni dostarcza mnóstwo adrenaliny. Co teraz dostarcza panu emocji?

Golf. Mam tam wszystko, czego mi brakowało po zakończeniu kariery – kształcę się i doskonalę, czerpię satysfakcję z coraz lepszych wyników. Kiedyś miałem to wszystko w bieganiu, teraz odnajduję to w golfie. Spełniam się.

Co chciałby pan przekazać uczestnikom 3. PKO Biegu Charytatywnego?

Rozkładajcie równo tempo i walczcie, bo każde okrążenie się liczy. Ten bieg trwa godzinę i jeśli dobrze rozplanuje się zmiany, można dużo osiągnąć oraz pomóc innym.

Marek Plawgo

Przez lata związany z Klubem Sportowym Warszawianka. Podwójny brązowy medalista mistrzostw świata w Osace w 2007 roku w biegu przez płotki na 400 metrów oraz sztafecie 4x400 metrów. Ambasador 3 PKO Biegu Charytatywnego.

Wywiad przeprowadziła redakcja Echa Dnia www.echodnia.eu/swietokrzyskie